Witam, dziś chciałabym wspomnieć o jeszcze jednej kwestii dotyczącej ostatnio recenzowanych pudrów My Secret Loose Powder Transparent oraz Essence Fix & Matte Translucent Loose Powder
Otóż Essence sprawdza się idealnie z podkładami, pięknie matowi
Natomiast My Secret jest rewelacyjny w duecie z kremem tonujący, sprawdza się lepiej niż Essence.
Myślę że najlepiej jest wybrać idealnego z nich dwóch kierując się kosmetykiem bazowym :)
Ja używam ich zamiennie, w zależności od tego czy użyłam podkładu czy tez kremu tonującego.
To tylko taka mała notka informacyjna, jednak stwierdziłam że to warto dodać :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ESSENCE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ESSENCE. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 18 marca 2012
poniedziałek, 12 marca 2012
21. Recenzja Essence Fix & Matte Translucent Loose Powder czyli Transparentny sypki puder utrwalający
Witam Was moi Drodzy czytelnicy, miło że jesteście ze mną :)
Dziś post o moim ulubionym kosmetyku do wykończenia makijażu, którego używam od kilku miesięcy i jest to obecnie mój ulubiony puder sypki.
Mowa o Essence Fix & Matte Translucent Loose Powder czyli Transparentny sypki puder utrwalający.
Za cenę ok 13 zł dostajemy 15,5g niesamowicie wydajnego produktu.
Puder jest bardzo drobno zmielony, co ułatwia aplikację.
Mimo białego koloru w opakowaniu, po roztarciu jest transparentny, nie bieli skóry, ładnie wygładza twarz.
Puder rewelacyjnie matowi skórę na długi czas, wiadomo nie jest to cały dzień jednak u mnie 5 godzin spokojnie, a to naprawdę jest wyczyn.
Jedyna rzecz do której mam zastrzeżenie to opakowanie, a konkretniej sitko przez które dozujemy ilość pudru, dziurki w nim powinny być znacznie mniejsze ponieważ puder wysypuje się jak szalony i ciężko przetransportować go z powrotem do pierwotnego opakowania.
Uważam ten produkt za godny polecenia, za niewielką cenę dostajemy bardzo dużo rewelacyjnego kosmetyku.
Może kogoś przekonałam do zakupu tego pudru i będzie zadowolony równie bardzo jak ja.
Dziękuję za uwagę :)
Dziś post o moim ulubionym kosmetyku do wykończenia makijażu, którego używam od kilku miesięcy i jest to obecnie mój ulubiony puder sypki.
Mowa o Essence Fix & Matte Translucent Loose Powder czyli Transparentny sypki puder utrwalający.
Za cenę ok 13 zł dostajemy 15,5g niesamowicie wydajnego produktu.
Mimo białego koloru w opakowaniu, po roztarciu jest transparentny, nie bieli skóry, ładnie wygładza twarz.
Puder rewelacyjnie matowi skórę na długi czas, wiadomo nie jest to cały dzień jednak u mnie 5 godzin spokojnie, a to naprawdę jest wyczyn.
Jedyna rzecz do której mam zastrzeżenie to opakowanie, a konkretniej sitko przez które dozujemy ilość pudru, dziurki w nim powinny być znacznie mniejsze ponieważ puder wysypuje się jak szalony i ciężko przetransportować go z powrotem do pierwotnego opakowania.
Uważam ten produkt za godny polecenia, za niewielką cenę dostajemy bardzo dużo rewelacyjnego kosmetyku.
Może kogoś przekonałam do zakupu tego pudru i będzie zadowolony równie bardzo jak ja.
Dziękuję za uwagę :)
niedziela, 4 marca 2012
11. Pielęgnacja ust
Cześć Wam :)
Jak widzicie po tytule dziś będzie notka poświęcona pielęgnacji ust, która zwłaszcza w okresie zimowym jest bardzo ważna!
Któż nie chciałby mieć idealnie zadbanych i pięknie wyglądających ust?
Jest kilka sposobów aby pomóc im w dążeniu do ideału, na pewno będą nam za to wdzięczne :)
Jestem wielką fanką wszelkich mazideł do ust, co pewnie będzie zauważalne po ilości jaką posiadam :D
1. Carmex w sztyfcie jak dla mnie to niestety trochę gorsza wersja Carmexu w słoiczku, niestety praktyczniejsza do użytku poza domem. ok. 9zł
2. Alterra pomadka rumiankowa dobrze nawilża, jest dość wydajna, stosunkowo długo utrzymuje się na ustach, mogliby troszkę poprawić zapach jednak po chwili od zaaplikowania staje się niewyczuwalny. ok. 5,50zł
3. Lip Smacker dostałam go, uważam że fajny gadżet, pachnie bardzo słodko- mi to odpowiada, niestety dość szybko znika z moich ust, jednak mam dużą przyjemność użytkowania przez zapach, dodatkowo nadaje ładny błysk. ok. 8zł
4. ChapStick wiśniowy dobrze nawilża, dość długo się utrzymuje, lubię go stosować. ok. 10zł
5. Ochronny balsam do ust z orzechem laskowym i jagodami kolcowoju Oriflame, to już moje 2 opakowanie, dobrze się sprawdza, fajnie nawilża jednak przy drugin opakowaniu zapach zaczął mnie bardzo draźnić i ciężko mi tą pomadkę zużyć do końca. ok. 9zł
6. Carmex w tubce wiśniowy, niestety bardzo mnie zawiódł, jest zbyt rzadki, zbyt intensywnie mrowi usta, jego użytkowanie nie jest przyjemne, męczę na noc- żeby wykończyć, a jak na złość jego nie ubywa. ok. 9zł
11. Carmex w słoiczku mój hit, dobrze nawilża, ładnie pachnie, delikatnie chłodzi usta, długo się na nich trzyma. ok. 9zł
12. Bielenda, wazelina kosmetyczna niestety słaba jak na wazelinę, bardzo rzadka i z prędkością światła znika z ust. ok. 3,50zł
13. Oriflame, uniwersalny krem waniliowy pięknie pachnie, średnio nawilża, niestety szybko się zjada. ok. 10zł
14. Avon, uniwersalny balsam z woskiem pszczelim zrobiony na wzór miodka oriflame, na początku nie przekonywał mnie, teraz bardzo go lubię, długo się utrzymuje, świetnie pachnie i dobrze nawilża. ok.9zł
15. Kokosowa wazelinka Douglas, świetnie pachnie jednak średnio nawilża, trzeba często nakładać aby zobaczyć efekty.
18. Essence, kremowa pomadka moja jest w odcieniu 53, dobrze nawilża, jest półtransparentna, ciężko zrobić sobie nią krzywdę nawet bez lusterka. ok. 8zł
19. 20. Rimmel Lasting Finish 070 Airy Fairy, 008 Pink Corset ja bardzo lubię pomadki Rimmela, dość długo się utrzymują, ładnie pachną i nie wysuszają. ok. 17zł
To byłoby wszystko a jakie są Wasze ulubione mazidła do ust?
Jak widzicie po tytule dziś będzie notka poświęcona pielęgnacji ust, która zwłaszcza w okresie zimowym jest bardzo ważna!
Któż nie chciałby mieć idealnie zadbanych i pięknie wyglądających ust?
Jest kilka sposobów aby pomóc im w dążeniu do ideału, na pewno będą nam za to wdzięczne :)
Jestem wielką fanką wszelkich mazideł do ust, co pewnie będzie zauważalne po ilości jaką posiadam :D
1. Carmex w sztyfcie jak dla mnie to niestety trochę gorsza wersja Carmexu w słoiczku, niestety praktyczniejsza do użytku poza domem. ok. 9zł
2. Alterra pomadka rumiankowa dobrze nawilża, jest dość wydajna, stosunkowo długo utrzymuje się na ustach, mogliby troszkę poprawić zapach jednak po chwili od zaaplikowania staje się niewyczuwalny. ok. 5,50zł
3. Lip Smacker dostałam go, uważam że fajny gadżet, pachnie bardzo słodko- mi to odpowiada, niestety dość szybko znika z moich ust, jednak mam dużą przyjemność użytkowania przez zapach, dodatkowo nadaje ładny błysk. ok. 8zł
4. ChapStick wiśniowy dobrze nawilża, dość długo się utrzymuje, lubię go stosować. ok. 10zł
5. Ochronny balsam do ust z orzechem laskowym i jagodami kolcowoju Oriflame, to już moje 2 opakowanie, dobrze się sprawdza, fajnie nawilża jednak przy drugin opakowaniu zapach zaczął mnie bardzo draźnić i ciężko mi tą pomadkę zużyć do końca. ok. 9zł
6. Carmex w tubce wiśniowy, niestety bardzo mnie zawiódł, jest zbyt rzadki, zbyt intensywnie mrowi usta, jego użytkowanie nie jest przyjemne, męczę na noc- żeby wykończyć, a jak na złość jego nie ubywa. ok. 9zł
7. Balsam do ust `Miód i olejek migdałowy` jak dla mnie nie nawilża zbyt dobrze, szybko się zjada, na pewno nie kupię go ponownie. ok. 7zł
8. Oriflame, Essentials, Weather Protective Lip Balm nie polecam, tępy w nakładaniu, nie nawilża, bieli usta. ok. 7zł
9. Oriflame, Essentials Weather Protective Lip Balm, pod wpływem ciepła szybko się topi, na ustach pozostawia cienką, szybko znikającą warstewkę, jedyny plus, ładnie pachnie. ok. 7zł
10. Avon, pomadka o zapachu malinowym, tak jak poprzedniczka, szybko się topi, szybko się zjada, słabo nawilża, ładnie pachnie. ok. 7zł
12. Bielenda, wazelina kosmetyczna niestety słaba jak na wazelinę, bardzo rzadka i z prędkością światła znika z ust. ok. 3,50zł
13. Oriflame, uniwersalny krem waniliowy pięknie pachnie, średnio nawilża, niestety szybko się zjada. ok. 10zł
14. Avon, uniwersalny balsam z woskiem pszczelim zrobiony na wzór miodka oriflame, na początku nie przekonywał mnie, teraz bardzo go lubię, długo się utrzymuje, świetnie pachnie i dobrze nawilża. ok.9zł
15. Kokosowa wazelinka Douglas, świetnie pachnie jednak średnio nawilża, trzeba często nakładać aby zobaczyć efekty.
16. Vipera, Sweet&Wet odcień 8, to absolutny hit wśród błyszczyków, nawilża, długo się utrzymuje, nr 8 to idelny różowy nude, który do tego dobrze kryje i pięknie pachnie, polecam każdemu. ok. 12zł
17. Essence XXXL nudes ładnie wygląda na pomadkę aby rozjaśnić i rozświetlić odcień, ładnie pachnie, niestety nie jest wydajny. ok. 8zł
18. Essence, kremowa pomadka moja jest w odcieniu 53, dobrze nawilża, jest półtransparentna, ciężko zrobić sobie nią krzywdę nawet bez lusterka. ok. 8zł
19. 20. Rimmel Lasting Finish 070 Airy Fairy, 008 Pink Corset ja bardzo lubię pomadki Rimmela, dość długo się utrzymują, ładnie pachną i nie wysuszają. ok. 17zł
To byłoby wszystko a jakie są Wasze ulubione mazidła do ust?
środa, 29 lutego 2012
5. Essence, Gel Eyeliner (Eyeliner w żelu)
Cześć!
Dziś, w to piękne środowe popołudnie znów przychodzę do Was z recenzją. Jak widać po tytule, będzie to recenzja żelowych eyelinerów z Essence.
Jestem osobą dla której kreska na górniej powiece to nieodłączny element każdego makijażu, czy to wykonana na szybko kredką, czy za pomocą eyelinera (zdecydowanie wolę tą opcję), po prostu musi być :D
Wiadomo że na początku zabawy z eyelinerami kreska na ogół wychodzi krzywa i przypomina fale Dunaju, jednak nie ma się co zniechęcać i narzekać że ja nie umiem... Ponieważ jak nie spróbujesz kilka razy to samo się nie nauczy, ja akurat w tym stwierdzeniu byłam bardzo wytrwała i ćwiczyłam naprawdę dużo :) i co? i umiem zrobić fajną kreskę.
Oczywiście wszystko również zależy od eyelinera, ja swoją przygodę zaczynałam z linerem z miss sporty, który miał średnio poręczny pędzelek i jego trwałość pozostawiała wiele do życzenia, jednak wtedy było mi to ciężko stwierdzić, następnie przechodziłam przez linery z Golden Rose, Wibo i z Sephory.
Zawsze intrygowały mnie tusze do kresek w żelu, kiedy ja ich szukałam niestety nie dostępne były jeszcze te z Essence więc zamówiłam z Bobbi Brown, jednak on po dłuższym czasie użytkowania wysechł a mnie korciły kolorowe żele, zamknięte w ładnych słoiczkach z Essence. I oczywiście stałam się posiadaczką najpierw fioletowego, następnie brązu a ostatnio do rodzinki dołączył czarny :)
Wyglądają one następująco:
od lewej:
1. Brązowy 02 London Baby
2. Fioletowy 03 Berlin Rocks
3. Czarny 01 Midnight in Paris
Jest również dostępny odcień butelkowej zieleni (04 I Love Nyc).
Moje zdanie:
Dziś, w to piękne środowe popołudnie znów przychodzę do Was z recenzją. Jak widać po tytule, będzie to recenzja żelowych eyelinerów z Essence.
Jestem osobą dla której kreska na górniej powiece to nieodłączny element każdego makijażu, czy to wykonana na szybko kredką, czy za pomocą eyelinera (zdecydowanie wolę tą opcję), po prostu musi być :D
Wiadomo że na początku zabawy z eyelinerami kreska na ogół wychodzi krzywa i przypomina fale Dunaju, jednak nie ma się co zniechęcać i narzekać że ja nie umiem... Ponieważ jak nie spróbujesz kilka razy to samo się nie nauczy, ja akurat w tym stwierdzeniu byłam bardzo wytrwała i ćwiczyłam naprawdę dużo :) i co? i umiem zrobić fajną kreskę.
Oczywiście wszystko również zależy od eyelinera, ja swoją przygodę zaczynałam z linerem z miss sporty, który miał średnio poręczny pędzelek i jego trwałość pozostawiała wiele do życzenia, jednak wtedy było mi to ciężko stwierdzić, następnie przechodziłam przez linery z Golden Rose, Wibo i z Sephory.
Zawsze intrygowały mnie tusze do kresek w żelu, kiedy ja ich szukałam niestety nie dostępne były jeszcze te z Essence więc zamówiłam z Bobbi Brown, jednak on po dłuższym czasie użytkowania wysechł a mnie korciły kolorowe żele, zamknięte w ładnych słoiczkach z Essence. I oczywiście stałam się posiadaczką najpierw fioletowego, następnie brązu a ostatnio do rodzinki dołączył czarny :)
Wyglądają one następująco:
od lewej:
1. Brązowy 02 London Baby
2. Fioletowy 03 Berlin Rocks
3. Czarny 01 Midnight in Paris
Jest również dostępny odcień butelkowej zieleni (04 I Love Nyc).
Moje zdanie:
- Każdy z eyelinerów posiada 3 ml, są bardzo miękkie i kremowe, przyjemne w użytkowaniu
- z łatwością możemy namalować kreskę, a gdy coś nie wyjdzie łatwo zetrzeć ją patyczkiem kosmetycznym (dla początkujących to ogromny plus)
- Na moich oczach kreska zrobiona rano wytrzymuje do samego wieczora (nawet kocie oko nie rozmazuje się w zewnętrznych kącikach), nie rozmazuje się i właściwie nie traci koloru
- wystarczy jedna warstwa i nie ma prześwitów, dla bardzo mocnego efektu możemy położyć drugą warstwę, jednak nie jest to konieczne
- Liner nie odbija się na górnej powiece rozmazując się po całym oku
- Sprawdza się w każdą pogodę, towarzyszył mi nad morzem jak i w górach :)
Moja opinia na temat Eyelinerów w żelu z Essence jest bardzo dobra, osobiście chciałabym aby poszerzyli gamę kolorystyczną, nie pogardziłabym kolorkiem chabrowym zwłaszcza że linery są dostępne w bardzo przystępnej cenie 12,99zł/3ml jak za tą jakość- jestem jak najbardziej na tak!
Zachęcam do wypróbowania wszystkie fanki kresek na naszych jakże pięknych oczach.
Dziękuję za uwagę, pozdrawiam INWZJ :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)